Strony

19.07.2013

inaczej

marzy mi się inny blog.
poważniejszy, przejrzystszy.
nie tylko o nas, o mnie, bardziej o tym co w świecie, subiektywnie. i nie ważne czy w czterech ścianach, czy na drugiej półkuli. przestrzeń jest względna.

chcę spróbować inaczej. 
ze wszystkim.


... świat wywracam do góry nogami..


3.07.2013

syf

4 dni przerwy
kilka kluczowych artykułów
fala przemyśleń po nich

nadmiar niedosyt
czasami mi się mylą..

co sprawia że dom nazywamy domem
i jak rozpoznać to co daje szczęście naprawdę
chciałabym żeby to wszystko już mi się w głowie poukładało
żeby zawsze był cel cele a kompromisy tylko mądre

~~
trzydzieści osiem na gmail
trzynaście na foxy
kilka facebookowych
nie ma w tym nic złego ale czasem chciałabym wyplewić grządkę z ziołami

via Pinterest



29.06.2013

queen of fucking everything

tak się składa, że moje wakacje oficjalnie zaczynają się jutro rano i trwać będą do połowy miesiąca z małą przerwą. life is too short - eat dessert first więc wspomniana już Barcelona, potem Cambridge, Polska wliczając Zakopanem. niewielkie bagaże, kolorowa biżuteria, aparat i mój wakacyjny kapelusz.. i TY. z mapą w ręku.




poza tym zmieniliśmy auto. jeździ. niedźwiadek mu na imię. już nie jestem obrażona. znaczy jestem, ale mniej.

ponoć ogarnę się 'po dzieciach' czyli nieprędko.




23.06.2013

po przejsciach

po sześciu dniach 'na rano' po winie po niewielu godzinach snu po uzgodnieniu pogody po zabłądzeniu po sesji w luton po nie odpaleniu samochodu kilkukrotnie po grzebaniu pod maską po dotarciu do domu po nie odpaleniu już wcale po pysznym obiedzie gotowanym zbyt długo wreszcie mam sposobność żeby usiąść przed ekranem w celach czysto rozrywkowych i nic-nie-muszeniowych

no niby tak
ale

gdzieś tam w kącie głowy cały czas mam na uwadze tydzień do wylotu dwa do kolejnego trzy sesje do obrobienia dwie do zrobienia stronę do zmiany i jeszcze te wszystkie rzeczy które się nawarstwiają od połowy maja

a ja od połowy maja NIE OGARNIAM ŚWIATA
tak jakoś się złożyło że ja się złożyć w całość nie potrafię
kruszę się i sypię i gubię siebie i nas czasami

żyję nadzieją że piasek spilinguje martwy naskórek a to morze nad którym leży barcelona zmyje to co już dawno za i nie ma przebacz

~~
spróbowałabym tylko nie zapisać tych dat zobowiązań pragnień inspiracji zginęłabym śmiercią natychmiastową
pan T trzyma mnie za ręke

mam ochotę na takie diy; może w sierpniu znajdę chwilę..?


19.06.2013

umęczona

strona nabiera kształtów ale bez jednostajnego tempa; dzień za dniem jest identyczny, każdy zaczyna się od 4:45, osiem godzin pracy, utęskniony powrót, i jakieś kolejne 6 godzin przed monitorem; próby kalibracji kolorów zakończone fiaskiem, przerywniki na chodakowską, nie pamiętam kiedy jadłam kolację. teraz jest ósma, a że wczoraj zatrułam się kawą (tak, prawdziwie włoskim cappuciono podanym przez prawdziwego włocha) i zmarnowałam połowę czasu przeznaczonego na sen, zaraz przybiorę pozycję horyzontalną;

zapełniony JULY.. i sesje i wakacje, august pusty, wrzesień ślubny. poczwórnie (i hope so); za półtorej tygodnia barceloński piasek. a co!

sesja ślubna w barcelonie.. to byłoby coś!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...